REPORTAŻ: Giovanni Gastel „Ludzie, których lubię” autorstwa Cristiny Morozzi

Wystawa poświęcona zmarłemu fotografowi Giovanniemu Gastelowi prezentuje portrety osób, które zapisały się w historii, będące świadectwem spotkań, które ukształtowały jego niezwykłą karierę.



Triennale Design Museum w Mediolanie gości wystawę (do 13 maja), która jest hołdem dla fotografa Giovanni Gastel, wybitny fotograf, który zmarł w kwietniu 2021 roku. Wystawa zatytułowana „Ludzie, których lubię”, została zorganizowana we współpracy z narodowym muzeum MAXXI w Rzymie i była kuratorowana przez Uberto Frigerio z layoutem Piero Lissoni Associati. Na wystawie znajdują się ponad 200 portretów będące świadectwem wielu osób, które Gastel spotkał w trakcie swojej kariery oraz jego wyjątkowej zdolności do interpretacji osobowości swoich modeli. 


Wystawa obejmuje portrety osób ze świata kultury, mody, designu, sztuki, muzyki, rozrywki, które zapisały się w historiiWszystkie portrety mają duży format 130x90, a większość jest czarno-biała. W tomie Germano Celanta – wydanym przez Silvana Editoriale z okazji wystawy z 2016 roku „Giovanni Gastel: Quaranta anni di Storia e di immagini” (Giovanni Gastel: Czterdzieści lat historii i obrazów), którą kuratorował w Mediolanie w Palazzo della Ragione, z layoutem przygotowanym przez Piero Lissoni – Celant przedstawia różne refleksje na temat kreatywności i reprezentacji.


„Kreatywność potrzebuje punktu widzenia, a ten punkt widzenia musi być twój... Praca twórcza polega na widzeniu wszystkiego z innej perspektywy… Na każdym etapie mojej kariery zawsze trochę się poprawiałem... Zawsze miałem poczucie, że na każdym małym kroku mojej zawodowej drogi staję się lepszy, nawet nieznacznie. 


…Musisz znać techniki tak dobrze, by móc o nich zapomnieć... Malarz nigdy nie myśli o pędzlu w swojej ręce. Jeśli myślę o moich zdjęciach, nie czuję mojego aparatu. Nie myślę o aparacie, który jest jak oko... Wiem, że to jest punkt widzenia, który chcę”.


W ostatnim wywiadzie Gastella z Giovanną Calvenzi, znaną redaktorką zdjęć i wykładowczynią historii fotografii na Uniwersytecie Katolickim, powiedział, „Nie robię zdjęć. Interpretuję”Sekret jego portretów tkwi w tym stwierdzeniu.




Cristina Morozzi